Drastyczne zmiany w przeglądach – ceny poszybują w górę?

W nowym roku branża motoryzacyjna stoi na progu potencjalnie drastycznych zmian. W centrum uwagi znalazł się projekt zmian w badaniach technicznych pojazdów, który zdaniem ekspertów, ma szansę wywołać niemałe zamieszanie. Przez ostatnie lata temat ten przypominał scenariusz telenoweli – z propozycjami zmian wchodzącymi i wychodzącymi z ministerialnych szuflad. Teraz jednak, z nowymi pomysłami na biurku ministra cyfryzacji, wydaje się, że zmiany są bliżej niż kiedykolwiek.

Opór z pierwszej linii, czyli diagności kontra zmiany

W sercu kontrowersji wokół proponowanych zmian w badaniach technicznych pojazdów leży zdecydowany opór ze strony diagności i stacji kontroli pojazdów. To właśnie oni, jako bezpośredni wykonawcy tych badań, znajdują się na pierwszej linii frontu zmian, które mogą zasadniczo wpłynąć na ich codzienną pracę oraz rentowność biznesu.

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych aspektów proponowanych zmian jest potencjalny wzrost kosztów badania technicznego z 98 zł do 430 zł. Diagności obawiają się, że tak znaczące podniesienie cen może odstraszyć klientów, zmniejszając liczbę przeprowadzanych badań i wpływając negatywnie na ich działalność.

Diagności są również świadomi, że wprowadzenie tak drastycznych zmian przed wyborami lub w trudnych czasach gospodarczych może negatywnie wpłynąć na ich wizerunek w oczach opinii publicznej. Obawiają się, że mogą zostać postrzegani jako osoby, które niejako „wykorzystują” sytuację do nieproporcjonalnego podniesienia cen, co może zaszkodzić ich reputacji i długoterminowym relacjom z klientami.

Wprowadzenie wymogu fotodokumentacji, a potencjalnie także wideodokumentacji, rodzi obawy związane z koniecznością inwestycji w nowy sprzęt oraz zabezpieczenie odpowiedniej infrastruktury IT do przechowywania i zarządzania dużą ilością danych. To bowiem właśnie na stacjach diagnostycznych ma ciążyć odpowiedzialność za przechowywanie setek terabajtów danych, do czego potrzebne będzie zaopatrzenie stacji w stosowne serwery oraz powierzchnie dyskowe. Diagności zastanawiają się, kto poniesie koszty tych zmian — czy będą one w całości przekazane na stacje kontroli, co dodatkowo zwiększy ich obciążenia finansowe.

Zwiększenie ilości dokumentacji i wprowadzenie nowych standardów kontroli może również zwiększyć odpowiedzialność prawna i ryzyko dla diagności. Każdy błąd lub przeoczenie, szczególnie przy większej ilości wymaganej dokumentacji, może prowadzić do surowszych konsekwencji prawnych, co jest kolejnym źródłem obaw.

Cała sieć diagnostów wyraża mocny opór, co sugeruje, że sprawa ma szerszy wymiar i dotyka fundamentalnych aspektów prowadzenia tego typu działalności. Opór ten nie wynika jedynie z obaw o zwiększone obciążenia operacyjne, ale również z przekonania o niewspółmierności proponowanych zmian do realiów rynkowych.

W obliczu tych wyzwań, diagności i stacje kontroli pojazdów starają się wyrazić swoje obawy i negocjować warunki zmian, aby znaleźć rozwiązanie satysfakcjonujące wszystkie strony. Ich głównym celem jest zapewnienie, że każda zmiana wprowadzana w przepisach dotyczących badań technicznych pojazdów będzie sprawiedliwa, przemyślana i nie wpłynie negatywnie na dostępność oraz jakość usług dla kierowców.

W centrum debaty na temat zmian w badaniach technicznych pojazdów leży napięcie między ekonomicznymi interesami stacji kontroli a konsekwencjami finansowymi dla kierowców. O ile dla stacji kontroli pojazdów podwyższenie cen może wydawać się uzasadnioną korektą po latach stagnacji, o tyle dla kierowców jest to dodatkowe obciążenie finansowe, które przychodzi w niepewnych czasach gospodarczych.

Stacje kontroli pojazdów to dobry biznes?

Stacje kontroli pojazdów, rozsiane po całej Polsce, stanowią istotny element infrastruktury motoryzacyjnej. Ich wzrost liczbowy po 2004 roku świadczy o atrakcyjności tego biznesu. Przy obecnych stawkach za badanie techniczne, które wynoszą około 98 zł, ekonomika działalności wydaje się prosta, lecz niezwykle lukratywna.

Ile stacja może zarobić na przeglądach?

Jak wyliczył znany w Polsce youtuber Moto Doradca (https://www.youtube.com/@motodoradca) czyli Waldemar Florkowski, zakładając, że jedna stacja kontroli pojazdów przeprowadza badania techniczne dla ośmiu pojazdów dziennie, co przy czterech dniach pracy w tygodniu daje nam 32 badania miesięcznie. Przy stawce 98 zł za badanie, miesięczny przychód wynosiłby około 3,136 zł. To jednak skrajnie ostrożne szacunki, które nie oddają pełnego potencjału zarobkowego stacji.

W praktyce, wiele stacji przeprowadza znacznie więcej badań dziennie, często przyjmując pojazdy w szybkim tempie, co potęguje ich przychody. Waldemar Florkowski w swojej wypowiedzi przytacza przykład, gdzie stacja kontroli, przyjmując po cztery pojazdy na godzinę przez osiem godzin pracy, może generować dzienny przychód w granicach 6400 zł, co przekłada się na ponad 128 tysięcy złotych miesięcznie przy założeniu 20 dni pracy.

Po odjęciu kosztów stałych, takich jak wynagrodzenia dla diagnostów, koszty utrzymania sprzętu, opłaty za wynajem lokalu oraz podatki, netto dochód może sięgać nawet 60-65 tysięcy złotych miesięcznie. Te wyliczenia, choć mogą wydawać się optymistyczne, pokazują, że działalność stacji kontroli pojazdów może być niezwykle rentowna.

Nawet 430 zł zapłacą kierowcy za przegląd samochodu!

Dla kierowców propozycja podniesienia stawek za badania techniczne do poziomu 430 zł jest znaczącym obciążeniem. Wzrost ten jest argumentowany potrzebą urealnienia cen badań wobec inflacji i rosnących kosztów prowadzenia działalności. Jednakże, z perspektywy kierowców, jest to kolejna bariera finansowa, która zwiększa koszty utrzymania pojazdu, szczególnie w kontekście rosnących cen paliw, ubezpieczeń i eksploatacji.

Zaproponowana drastyczna zmiana ceny za przegląd techniczny pojazdów z około 98 zł do 430 zł wynika z kilku kluczowych czynników, które składają się na tło ekonomiczne, technologiczne i regulacyjne tej decyzji. Aby zrozumieć przyczyny tak znaczącego wzrostu, warto przyjrzeć się poszczególnym elementom wpływającym na kalkulację kosztów przeglądów technicznych.

1. Inflacja i Koszty Prowadzenia Działalności

Podstawowym argumentem za podniesieniem stawek jest inflacja, która obniża realną wartość pieniądza i zwiększa koszty prowadzenia działalności. Stawki za przeglądy techniczne nie były aktualizowane przez wiele lat, podczas gdy koszty utrzymania stacji kontroli, wynagrodzenia pracowników, utrzymanie sprzętu diagnostycznego oraz inne wydatki operacyjne znacząco wzrosły. Zmiana cen ma na celu urealnienie stawek, tak aby odzwierciedlały one aktualny poziom kosztów oraz zapewniały stacjom kontroli adekwatną marżę na prowadzenie działalności.

2. Inwestycje w Nowe Technologie

Wprowadzenie wymogu fotodokumentacji, a perspektywicznie również wideodokumentacji, wymaga znaczących inwestycji w nowe technologie. Stacje kontroli pojazdów będą musiały zakupić odpowiedni sprzęt fotograficzny i wideo, a także rozbudować infrastrukturę IT do przechowywania, zarządzania i archiwizowania danych. Koszty te są nieuniknione, aby sprostać nowym regulacjom, co również przekłada się na konieczność podniesienia cen za przeglądy.

3. Zwiększone Wymogi Regulacyjne

Zmiany w przepisach dotyczących badań technicznych pojazdów wprowadzają zaostrzone wymogi dotyczące dokładności i szczegółowości przeglądów. To z kolei oznacza potrzebę bardziej czasochłonnej pracy diagnostów, co również musi znaleźć odzwierciedlenie w cenach. Zwiększone wymogi regulacyjne mają na celu poprawę bezpieczeństwa na drogach, ale jednocześnie wymagają od stacji kontroli większych nakładów pracy i precyzji.

4. Oczekiwania dotyczące Jakości Usług

Podniesienie cen ma również na celu zachęcenie stacji kontroli do świadczenia usług na wyższym poziomie jakości. Wyższe stawki mogą pozwolić na lepsze wynagrodzenie diagnostów, co z kolei może przyciągnąć bardziej doświadczonych i wykwalifikowanych pracowników do branży. To wszystko ma przyczynić się do podniesienia standardów przeglądów technicznych, co jest korzystne zarówno dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, jak i satysfakcji klientów.

5. Adaptacja do Rynkowych Realii

Warto również zauważyć, że ceny usług w wielu branżach ulegają zmianom, adaptując się do rynkowych realiów i oczekiwań konsumentów. Podniesienie stawek za przeglądy techniczne można więc interpretować jako krok w kierunku dostosowania branży motoryzacyjnej do aktualnych warunków ekonomicznych i technologicznych.

Zaproponowana zmiana ceny za przegląd techniczny pojazdów z 98 zł do 430 zł jest rezultatem kombinacji czynników ekonomicznych, technologicznych, regulacyjnych i rynkowych. Wzrost ten ma na celu nie tylko odzwierciedlenie realnych kosztów prowadzenia działalności w zmieniającym się środowisku, ale także inwestycję w bezpieczeństwo i jakość usług motoryzacyjnych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze

Gorące tematy

22 marca 2021
Kupujesz Forda Focusa III? Zobacz spośród jakich jednostek napędowych możesz wybierać.
7 kwietnia 2021
Ford Mondeo Mk5 reprezentuje klasę średnią. Produkowany jest w trzech wersjach nadwozia. Piąta generacja modelu szybko zdobyła popularność i rzeszę fanów. Dowiedz się więcej na temat tego modelu z naszego artykułu.
25 marca 2021
Na rynku wtórnym znajdziecie wiele egzemplarzy Forda Kuga II. Zanim zdecydujecie się na zakup warto zapoznać się z gamą silników, spośród której możecie wybierać decydując się na zakup Forda Kuga II.
9 kwietnia 2021
Ford Fiesta siódmej generacji trafił do sprzedaży w 2008 roku. W porównaniu do poprzednich wersji Fiesta zyskała w szczególności na wyglądzie. Rozważasz Zakup? Dowiedz się więcej na temat Forda Fiesty Mk7.